niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 2.

 Studio jak zwykle promieniowało radością . Nie wiem czemu , ale zawsze czułam się tu bezpieczna i pewna siebie . Było dla mnie jak drugi dom . Dom pełen instrumentów , głośników , wzmacniaczy, mirofonów i innych sprzętów. Ściany były dwukolorowe:  czerwone i czarne. Korytarz był taki nieco szarawy , a pokoje do nagrań były w takim lekkim odcieniu niebieskiego pomieszanego z beżem. Uwielbiałam w nich przebywać. Ten kolor dodawał mi.. tchnienia? Można to tak nazwać. To nam powstały moje największe hity. Nigdy nie zapomnę dnia , kiedy pierwszy raz tu przyszłam .

- To jest taki jakby twój pokój. W nim będziesz komponowała . Masz tu wszystko : pianino, gitarę, mikrofon i jak chcesz to możemy ci też załatwić tamburyn.- zaśmiał się Mike-mój nowy manager. 
- Chyba poradzę sobie bez tego - spróbowałam się uśmiechnąć. Mężczyzna chyba wyczuł moje zdenerwowanie. 
-Nie bój się. Zobaczysz, jeszcze pokochasz to studio. - powiedział i obiął mnie ramieniem dodawając otuchy. 
- A co jeśli nie dam rady ? Co jeśli nic nie napiszę ? Co jeśli was zawiodę ? 
- Nigdy nas nie zawiedziesz. Wierzymy w ciebie. Po prostu rób to, co kochasz i bądź sobą . Tego oczekują fani- bycia sobą. 


Bądż sobą , bądź sobą - te słowa na zawsze pozostały w mojej pamięci. Zawsze kiedy mam blokadę przypominam sobie jego słowa. Wtedy po prostu jestem sobą . Piszę to, co czuję i to co chciałabym przekazać fanom.
    Szybko odszukałam Mike. Podbiegłam do niego:
-Mike . Mama do ciebie ważną sprawę .
-Jaką ? -spytał .
- Czy mogłaby dzisiaj przyjechać moja siostra i popatrzeć jak nagrywamy ?
- Hmm.. Niech zgadnę. Fanka 1D ?
-I to wielka. To jak , mogłaby ?
-Jasne, ale troszeczkę później. - powiedziała i poszedł do swojego gabinetu.
Szybko chwyciłam telefon i wybrałam numer mamy.
-Halo ? - usłyszałam głos rodzicielki.
-Hej mamo. Rozmawiałam z Mike'em. Mogłabyś przywieść Maddie gdzieś tak ok. 16:30 ?
- Jasne . Ale się ucieszy. Ja kończe , bo własnie przypaliło mi sie ciasto. Pa - rozłączyła się , a ja zaczęłam szukać moich współpracowników.
    Byłam już przy pokoju nagrań, gdy nagle usłyszałam krzyki i wołanie o pomoc. Weszłam szybko myśląc, że komuś coś się stało. Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać, kiedy zobaczyłam Nialla bijącego się o kanapkę z Harry'm i Zayna oraz Louisa siedzących na Liamie. Okazało się, że to on tak krzyczał .
Nagle wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem. Chłopcy patrzeli na mnie jak na idiotkę.
- Przepraszam , ale nie mogłam się powstrzymać - wydusiłam .
- -Tak. Ty się tu śmiejesz ,a te słonie nie chcą ze mnie zejść ! - powiedział oburzony Liam i próbował się wydostać.
- Ojojoj komus tu chyba przyda się nauczka, prawda Lou ? - Zayn puścił oczko brunetowi .
- Taak. I to porządna. - powiedział Louis i zaśmiał się złowrogo.
- Nie proszę , proszę zlitujcie się nade mną !! Zrobie co chcecie , tylko złaście ! -powiedział z udawanym strachem.
- Zrobisz nam kanapki , to zejdziemy -oświadczył Zayn.
- Okeey. - odparł Liam - Uff.. od razu lepiej- dodał kiedy wreszcie zniego weszli.
- Kanapki - upomniał się Louis.
-Po pracy - powiedział i podał mi rękę - Cześć jestem Liam, a tamci to Louis , Zayn , Niall i Harry.
-Demi miło mi was poznać.- przycisnęłam rękę chłopaka.
- Cześć-odpowiedzieli chórem .
-Słyszałam , że mamy napisać razem piosenkę.
-Niee .. Będziesz pisała z Niallem i Harry'm. - oznajmił Louis.
-Tylko wiecie.Bez całowania.- powiedział Zayn ,a Liam zaczął się śmiać.
-Spokojnie. Będziemy grzeczni. -powiedział Harry i uśmiechnął się- chodźcie idziemy. Piosenka sama się nie napisze. - złamał mnie i blondyna za ręce i zaprowadził do ''pokoju''.

                                                       Muzyka

  Po jakiś 20 min. wspólnej pracy mieliśmy dopiero 2 wersy. Muzyka była wcześniej napisana przez Nialla.
Mieliśmy już pisać kolejny , kiedy ktoś zapukał do drzwi.Wszedł przez nie Mike .
-Demi ,Madison już przyjechała. Czeka w holu. - powiedział i wyszedł z pomieszczenia.
- Jaka Madison ? -spytał zdziwiony blondyn.
- Maddie, moja siostra. Nie będzie wam przeszkadzała ?-zapytałam z nadzieją w głosie.
-Jasne. Może przyjść. - powiedział Harry , a ja poszłam po Mad.
   Siedziała na sofie. Była ubrana w bluzkę  , którą kupiłam jej na urodziny i niebieskie jeansy.
- Hej Demi. One Direction już są ?! - zerwała się z siedzenia na mój widok.
-Tak. Chodź. - wzięłam ją za rękę i poszłyśmy do chłopaków.

      Pierwsze 10 min. były najgorsze. Przez cały czas krzyczała i przytulała chłopaków. Potem już tylko siedziała i gadała o czymś z Niallem. Posłałam blondynowi przepraszające spojrzenie , a ten tylko uśmiechnął się do mnie zniewalająco. Poczułam jak się rumienię. A on tylko lekko się zaśmiał.
   Maddie pojechała po ok. godzinie .
-Może na dzisiaj sobie juz odpuścimy i pójdziemy na kawę ? - spytał Loczek
- No nie wiem... Mamy dopiero 3 wersy. - nie byłam zbyt zaciekawiona jego propozycja.
- No wez ! Jutro się dokończy ! - nalegał blondyn.
- No dobrze. - zgodziłam się i poszliśmy .
-----------------------------------


Hejka :))
Dałamm radę dodać dzisiaj uff. :))
Podoba się ?
W kolejnych rozdziałach bd dodawała więcej zdjęć , aby umilić wam czytanie :DDD
Jutro dodam 3 , ale najpierw go napisze :3
Thank You ♥


5 komentarzy:

  1. Świetne!. Czekam na kolejnyy!.. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz dalej! Świetny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. No zostawiłem już kom przy 1 ale i przy zostawię ;) więc

    KURW@ MAĆ DAWAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ :D

    (sorry za wulgaryzmy xd)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam także do siebie >>>http://miloscprzetrwa.blogspot.com/2013/12/prolog.html<<< jest to mój drugi blog, ponieważ w pierwszym mi nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń